Co wiemy dziś
Ustalenie NIK
koszt portalu, utrzymania i promocji
Sprawa została objęta kontrolą beneficjentów Funduszu.
Porównanie z ceną rynkową pochodzi od biegłego wykorzystanego przez NIK, a nie z samodzielnego szacunku aplikacji.
Poniżej: kto odpowiadał, czyje pieniądze obejmuje sprawa, co zakwestionowano i jaki jest aktualny stan postępowania.
Kto nadzorował Fundusz, a kto kierował beneficjentem?
Zbigniew Ziobro / Natalia PawelczykMinister Sprawiedliwości jako dysponent Funduszu zgodził się na finansowanie zadania. Fundacja Centrum Pomocy Pokrzywdzonym i Prewencji Przestępczości odpowiadała za zakupy i rozliczenie dotacji.
Natalia Pawelczyk — prezes fundacji będącej beneficjentem dotacji
Kierowała fundacją, która zlecała wykonanie portalu i rozliczała dotację. NIK zakwestionowała gospodarność części wydatków fundacji, ale publiczny materiał nie informuje o prawomocnym wyroku wobec jej prezeski.
kierowała beneficjentem · ustalenie kontroli wobec wydatków fundacjiZbigniew Ziobro — ówczesny Minister Sprawiedliwości i dysponent Funduszu Sprawiedliwości
Kierował resortem finansującym program. Jego status podejrzanego dotyczy szerszego śledztwa w sprawie Funduszu; portal nie przypisuje mu automatycznie 431 tys. zł zakwestionowanych przy tym portalu.
Kontekst polityczny lub instytucjonalny: Suwerenna Polska / obóz Zjednoczonej Prawicy
podejrzany w szerszym śledztwie FunduszuNatalia Pawelczyk jest wskazana przy zarządzaniu beneficjentem, a Zbigniew Ziobro przy nadzorze nad całym Funduszem. To różne poziomy odpowiedzialności i nie wolno przypisywać obu osobom tej samej kwoty.
Skąd pochodziły środki?
Środki publiczneFundacja otrzymała z Funduszu Sprawiedliwości 6,5 mln zł na portal poznajfakty.pl i Instytut Audytu Obiektywizmu Medialnego.
Kto otrzymał środki i co zakwestionowano?
Wykonawcy portalu i promocji — do ustalenia w umowachKomunikat NIK podaje nazwę fundacji i kwotę, ale nie przedstawia w jednym miejscu nazw wszystkich firm lub osób, które zbudowały, utrzymywały i promowały portal.
Co miało powstać lub się zmienić?Portal i instytut miały przeciwdziałać przestępczości, analizować media i dostarczać obywatelom informacje. Z tej samej dotacji kupiono też za 307 tys. zł kamper jako mobilne studio i miejsce porad prawnych.
Co ustalono?NIK, opierając się na wycenie biegłego, ustaliła, że stworzenie, utrzymanie i promocja portalu kosztowały blisko 431 tys. zł więcej niż wartość rynkowa tych usług.
Co wyszło w praktyce?Portal i materiały powstały, ale NIK wykazała zawyżoną cenę usług. Fundacja nie potrafiła też racjonalnie uzasadnić zakupu kampera ani udokumentować jego regularnego używania do celów umowy.
O jakiej kwocie mówimy?590 tys. zł zapłacono za stworzenie, utrzymanie i promocję portalu; biegły NIK wycenił te usługi o około 431 tys. zł niżej.
Jak czytać przepływ pieniędzy?590 tys. zł dotyczy tylko portalu, utrzymania i promocji. Cała dotacja wynosiła 6,5 mln zł, a kamper kosztował 307 tys. zł. Aplikacja pokazuje te wartości osobno, żeby nie sugerować, że 590 tys. zł obejmowało całe zadanie.
Jaki jest stan sprawy i czego nadal nie wiemy?
Stan obecnySprawa została objęta kontrolą beneficjentów Funduszu. NIK przekazała dokumentację Prokuratorowi Krajowemu; publiczny komunikat nie podaje ostatecznej kwoty odzyskanej w tej konkretnej pozycji.
Czego brakuje?Brakuje umów z wykonawcami portalu, szczegółowej wyceny biegłego, statystyk użycia, listy materiałów, dokumentów wykorzystania kampera i informacji o zwrocie środków.
Co powinno wydarzyć się teraz?Poprosić Ministerstwo o umowy, faktury, opinię biegłego, statystyki portalu, ewidencję użycia kampera oraz informację o kwotach zakwestionowanych i odzyskanych.
Jak czytać status?Porównanie z ceną rynkową pochodzi od biegłego wykorzystanego przez NIK, a nie z samodzielnego szacunku aplikacji.



