Co wiemy dziś
Ustalenie NIK
wartość dostaw maseczek
Dostawy są zakończone.
Czerwony status wynika z ustaleń NIK o sposobie wyboru i kontroli dostawców.
Poniżej: kto odpowiadał, czyje pieniądze obejmuje sprawa, co zakwestionowano i jaki jest aktualny stan postępowania.
Kto zlecił program i kto kierował jego realizacją?
Mateusz Morawiecki / Cezariusz Lesisz (ARP)ARP kupowała i rozliczała maseczki, a KPRM była głównym odbiorcą. Za wybór konkretnych dostawców odpowiadały osoby i komórki wskazane w dokumentacji, której publiczny skrót nie pokazuje w całości.
Cezariusz Lesisz — prezes Agencji Rozwoju Przemysłu podczas programu
Kierował ARP, która wybierała dostawców, zawierała umowy i rozliczała dostawy. NIK nie mogła ustalić, kto i według jakich kryteriów wybrał większość firm; nie oznacza to automatycznie osobistego wyboru każdej z nich przez prezesa.
kierował ARP wdrażającą programMateusz Morawiecki — Prezes Rady Ministrów; KPRM zleciła ARP realizację programu
Stał na czele KPRM, która 6 maja 2020 r. zleciła ARP dostawy. NIK nie wskazała w publicznym materiale, że premier osobiście wybierał 12 dostawców.
Kontekst polityczny lub instytucjonalny: Prawo i Sprawiedliwość — premier rządu w okresie programu
kierował instytucją zlecającą programNIK ustaliła lukę dokumentacyjną: nie dało się odtworzyć osób i kryteriów wyboru większości dostawców. Portal pokazuje kierownictwo zlecającego i wykonawcy programu, ale nie zastępuje brakującej listy decydentów.
Skąd pochodziły środki?
Środki publiczneProgram uruchomiono jako państwową odpowiedź na brak maseczek na początku pandemii. ARP zawierała umowy z dostawcami i przekazywała produkty KPRM.
Kto otrzymał środki i co zakwestionowano?
12 dostawców i ich podwykonawcyARP zrealizowała 12 umów, ale tylko w 10 określono łączną kwotę wynagrodzenia dostawcy. NIK wskazała też brak pełnych faktur podwykonawców przy części dostaw.
Co miało powstać lub się zmienić?Państwo chciało szybko uruchomić krajową produkcję maseczek, zabezpieczyć szpitale i administrację oraz ograniczyć zależność od importu podczas pandemii.
Co ustalono?NIK nie mogła ustalić, kto i według jakich kryteriów wybrał większość dostawców. ARP nie potrafiła też wykazać, w ilu polskich szwalniach rzeczywiście uszyto maseczki, a kontrola jakości nie sprawdzała wszystkich wymagań umów.
Co wyszło w praktyce?Maseczki faktycznie wyprodukowano lub dostarczono: ARP kupiła ponad 178 mln sztuk, z czego około 171,6 mln przekazała KPRM. Kontrola nie potwierdziła jednak, że wszystkie powstały w polskich szwalniach ani że dostawców wybrano przejrzyście.
O jakiej kwocie mówimy?Ponad 313 mln zł kosztowały maseczki przekazane KPRM; to wartość dostaw, a nie automatycznie kwota straty.
Jak czytać przepływ pieniędzy?Ponad 313 mln zł zapłacono za maseczki przekazane KPRM. Ceny jednostkowe znacznie się różniły, a umowy i faktury nie dawały NIK pełnego obrazu wynagrodzeń wszystkich dostawców i podwykonawców.
Jaki jest stan sprawy i czego nadal nie wiemy?
Stan obecnyDostawy są zakończone. Osobny projekt uruchomienia produkcji w Stalowej Woli zatrzymał się na testach, mimo poniesionych kosztów.
Czego brakuje?Potrzebna jest tabela 12 umów: firma, data powstania i doświadczenie, tryb wyboru, liczba maseczek, cena za sztukę, kraj produkcji, podwykonawcy, kontrola jakości, reklamacje i końcowe rozliczenie.
Co powinno wydarzyć się teraz?Poprosić MAP o pełne zestawienie umów ARP i wyniki weryfikacji po kontroli, ze szczególnym uwzględnieniem kraju produkcji, podwykonawców i cen jednostkowych.
Jak czytać status?Czerwony status wynika z ustaleń NIK o sposobie wyboru i kontroli dostawców. Nie oznacza, że maseczki nie powstały ani że każda firma działała nieprawidłowo.



